Recenzje książek
Mroczny Zbawiciel t1
Jak NIE zginie ludzkość
Apokalipsa według Pana Jana
Trupojad
Operacja Dzień wskrzeszenia



Przyjaciele:
OUTPOST
Submarine
Genetic Labs



Mroczny Zbawiciel t1
Biorąc do ręki tę książkę, tak naprawdę nie wiedziałem jakiej zawartości mogę się spodziewać. Jest to moje pierwsze zetknięcie się z prozą tego autora, bardzo ciepło rozreklamowanego przez Fabrykę Słów, która zresztą wydała już kilka książek Miroslava Žambocha w Polsce. Ponadto, mimo zapowiedzi postapokaliptycznych treści, niepokoiły mnie, a może intrygowały, rysunki i fragmenty książki, przejawiające treści fantasy. Zatem do tomu pierwszego Mrocznego Zbawiciela podszedłem z dystansem, bacznie obserwując sens fabuły, spodziewając się albo potknięć autora albo otarcia się o postapokalipsę tylko symbolicznie.

Książka jednak już od samego początku zaczęła mnie pozytywnie zaskakiwać. Od pierwszych stron Žamboch narzucił spore tempo akcji, które nie zwalnia aż do końca tomu. Ponadto nie odkrywa od razu wszystkich okoliczności miejsca i czasu akcji, a główna postać jest owiana tajemnicą, tym bardziej, że sama nie wie, kim tak naprawdę jest. To wytwarza pewien rodzaj napięcia związany z poznawaniem i odkrywaniem, co naprawdę dobrze wpływa na czytelnika, który lubi trochę wysilić mózgownicę. Sama fabuła jest spójna i dobrze przemyślana a równoczesne korzystanie z magii i arsenału konwencjonalnego staje się czymś naturalnym dla czytelnika. Akcja od początku dobrze się rozkręca, pierwszy rozdział to zapoznanie się z bohaterem i jego możliwościami bitewnymi, czyli zawiązanie fabuły okraszone bardzo dobrą sensacją. Później jest tylko lepiej, wątek coraz bardziej się rozwija a sceny bitewne czasami zapierają dech w piersiach, niczym w filmie z dobrymi efektami specjalnymi. Ekranizacja byłaby jednak bardzo trudna ze względu na wspaniałą wyobraźnię autora. Cały czas czuje się specyficzny klimat świata, który po Krachu upadł, do tego pojawiło się w nim mnóstwo bestii, upiorów i demonów. Techniczne skarby z przeszłości są na wagę złota, a sztuczna inteligencja już dawno stała się faktem. W tym wszystkim okruchy ludzkości próbują się odnaleźć na nowo, formując niewielkie osady. Duże miasta to tylko cmentarzyska, a zewsząd czyha niebezpieczeństwo, przed którym trzeba się zabezpieczać i ogniem i magią. Tak więc poznajemy mnóstwo dziwnych miejsc i zachowań ludzkich. Ale czy w tak ekstremalnych warunkach można żyć normalnie?

Zakończenie książki podsumowuje pewną logiczną całość, nie wyjaśniając jednak głównego wątku powieści, czyli tajemnicy głównego bohatera. A to zapowiada kolejną mocną dawkę emocji wraz z ukazaniem się drugiego tomu Mrocznego Zbawiciela w niedalekiej przyszłości. Książkę czyta się praktycznie jednym tchem, a tłumaczenie, choć z kilkoma potknięciami, jest płynne. I chociaż połączenie postapokalipsy i fantasy może wydawać się dziwne, to szczerze polecam tę powieść zwolennikom jednego i drugiego jako twór zdecydowanie udany.


Publikacja: OUTPOST, strona wydawnictwa Fabryka Słów

      Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.
Gości: 53415   [zaloguj] Grafika: Genetic Freak Kamilos Labs © 2006-2010